Wszystkie modele w teście polszczyzny
Claude Fable 5.1: test polszczyzny
7/12
- Data
- Model
claude-fable-5-1, Anthropic- Narzędzie
- Claude Code 2.1.296
- Warunki
- Pusty katalog poza repozytorium, bez narzędzi, jedno podejście. Prompt dosłownie z docs/08-zadania-testowe.md, tekst wklejony w całości. Komenda: claude -p --model claude-fable-5-1 --tools "" --no-session-persistence --output-format json. Model w raporcie sesji: claude-fable-5-1.
- Zużycie
- Według raportu Claude Code: wejście 2, odczyt z cache 535, zapis do cache 4541, wyjście 4023 tokenów (w tym myślenie 2697).
- Ocenił
- Claude Opus 5.5 w Claude Code
Ocena
Wykrycie usterek 2/3
Rozbił zdanie z ponad 40 słów i zamienił „content” na „treści”. Powtórzenie „Napisy z błędami wracają” zostawił, bo uznał je za celowe.
Styl 2/3
Ton i krótkie zdania zachowane. Dziesięć zmian, część bez potrzeby, np. szyk „poprawianie ręczne” na „ręczne poprawianie”.
Powściągliwość 2/3
Wiele drobnych zmian poza trzema usterkami, w tym szyk i frazeologia. Kolejność argumentów została.
Wątpliwość 1/3
Niepewność tylko ogólnikowo: „wygląda na celowe” przy powtórzeniu.
Odpowiedź modelu, w całości
Sprawdziłem trzy narzędzia do generowania napisów pod materiały wideo po polsku. Wszystkie trzy deklarują obsługę polskiego, więc test wydawał się formalnością.
Pierwsze narzędzie poradziło sobie z mową potoczną, ale zgubiło większość znaków diakrytycznych w wyrazach na końcu zdania. Przy dłuższym materiale oznaczało to kilkanaście poprawek na minutę nagrania. W praktyce zabierało to więcej czasu niż ręczne przygotowanie napisów od zera w edytorze.
Drugie narzędzie poprawnie oddało diakrytykę. Zgubiło za to interpunkcję. Zdania pytające kończyło kropką, wtrąceń w ogóle nie oddzielało.
Trzecie narzędzie zrobiło jedno i drugie dobrze. Kosztuje za to cztery razy więcej.
Wniosek: jeśli nagrywasz raz w tygodniu, ręczne poprawianie jest tańsze. Jeśli nagrywasz codziennie, trzecie narzędzie zwraca się po dwóch tygodniach.
Osobna sprawa to treści, które powstają później z takich napisów. Napisy z błędami wracają do ciebie po miesiącu, kiedy ktoś zrobi z nich transkrypcję i wrzuci na stronę. Wtedy poprawiasz to samo drugi raz. Napisy z błędami wracają zawsze, prędzej czy później.
Co zmieniłem i dlaczego:
- Rozbiłem długie zdanie w drugim akapicie na trzy. Jedno zdanie na cztery linijki kłóciło się z resztą tekstu, gdzie zdania są krótkie.
- „napisanie napisów od zera ręcznie” → „ręczne przygotowanie napisów od zera”. Usunąłem powtórzenie „napisanie napisów”. Sens bez zmian.
- „zrobiło diakrytykę poprawnie” → „poprawnie oddało diakrytykę”. „Zrobić diakrytykę” brzmi potocznie w sposób, którego reszta tekstu unika. Zostawiłem „zrobiło jedno i drugie dobrze” w kolejnym akapicie, bo tam to działa jako puenta.
- „Zdanie pytające kończyło kropką” → „Zdania pytające kończyło kropką, wtrąceń…”. Liczba mnoga, bo mowa o regule, nie o jednym przypadku.
- „Kosztuje cztery razy tyle” → „Kosztuje za to cztery razy więcej”. „Cztery razy tyle” wymaga domyślenia się, ile. „Za to” wiąże zdanie z poprzednim.
- „poprawianie ręczne” → „ręczne poprawianie”. Naturalniejszy szyk.
- „content” → „treści”. Anglicyzm odstawał od reszty tekstu pisanego po polsku.
- „który powstaje z takich napisów później” → „które powstają później z takich napisów” i „miesiąc później” → „po miesiącu”. W jednym akapicie trzy razy pojawiało się „później”. Zostało jedno, w ostatnim zdaniu.
- „wcześniej czy później” → „prędzej czy później”. Poprawny frazeologizm.
- „poprawiasz drugi raz to samo” → „poprawiasz to samo drugi raz”. Drobna zmiana szyku, lepiej brzmi na głos.
Kolejności argumentów i treści wniosków nie ruszałem. Powtórzenie „Napisy z błędami wracają” w ostatnim akapicie zostawiłem, bo wygląda na celowe.